Pokazywanie postów oznaczonych etykietą noodle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą noodle. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 listopada 2012

Bento 16

Bento dziś było kaloryczne. Deser w wydaniu jednym z moich ulubionych... czekoladowym. Pierwsza zrobiona przeze mnie muffinka. Pięknością nie grzeszyła, ale smakiem już tak (jak skromnie ^^)...



A na lunch makaron w wersji pikantnej, w sosie seczuańskim. Zjadłam na zimno, gdyż jak był ciepły (przygotowując skubałam i smakowałam) to wypalał buzię jeszcze bardziej.



Całość uzupełniała moja ulubiona czekolada mleczna z migdałami. Pycha!

Za pikantnym nie przepadam, więc następnym razem sosik zmodyfikuję. A wy lubicie ostrrre?

niedziela, 4 listopada 2012

Bento 9

Nie ma to jak przygotować sobie bento dzień wcześniej, wieczorem. Włożyłam do lodówki zadowolona i pomyślałam, że jutro z rana tylko odświeżę... Gdyby było co odświeżać! Myślałam, że uduszę się ze złości, gdy w pośpiechu ubierałam się i pakowałam z powodu zaspania. Zaglądam do lodówki - śniadania nie ma. Panika. Krasnoludki zjadły w nocy. Krasnolud. I tak smażyłam w pośpiechu na nowo paluszki rybne, jabłko szybko pokroiłam, makaron na szczęście w 5 min się robi. I tak, goniąc, powstało ekspresowe bento, chyba mało apetycznie wyglądające, ale smaczne:) Do makaronu somen dodałam przyprawy oyakata yakinoodles. Teraz będę podpisywać śniadanie, albo kupię kłódkę do lodówki na noc.